O mnie

Poland
Witam. Giełdą zajmuję się od 1996 roku. Nie obiecuję gruszek na wierzbie. Celem bloga jest wskazanie praktycznego podejścia do inwestowania na rynku akcji i funduszy inwestycyjnych. Będę publikował praktyczne portfele, które pozwolą w dłuższym okresie bezpiecznie pomnożyć kapitał.

poniedziałek, 16 października 2017

Producenci gier - czy w branży trwa hossa?


   Czy na rynku producentów gier trwa hossa? Poniżej zamieściłem wykresy tygodniowe reprezentantów branży opisując jednocześnie trend w najprostszy możliwy sposób, czyli wykorzystując 40 tygodniową SMA.


                                                          Bloober Team

                                                                   CIG

                                                                    F51

                                                                    IF4

                                                               JUJUBEE

VIVID             

                                                           CD projekt      

                                                                  11 bit

   Cóż takiego widzimy. Faktycznie hossa trwa tylko na jednej spółce, mianowicie CD projekt. Od biedy można tu jeszcze dodać 11 bit, aczkolwiek bardziej precyzyjnie rzecz ujmując należałoby napisać, że znajduje się się ona w blisko 8-miesięcznej konsolidacji ( ale jednak powyżej średniej SMA ). I cóż z tego wynika - taka myśl chodzi po głowie niejednemu czytelnikowi.

 Pomysł na dzisiejszy post wpadł mi do głowy całkiem przypadkowo. Otóż przypomniałem sobie, co o wspaniałych perspektywach branży producentów gier pisano w lutym i marcu w dziale ekonomia na portalu Rzeczpospolita (dostęp płatny), BiznesinsiderParkiet, czy Strefa Inwestorów.

To tylko kilka przykładów znanej doświadczonym inwestorom prawidłowości, w której branża, przed którą analitycy widzą wspaniałe perspektywy i zaczynają o niej pisać w samych superlatywach zwykle zbliża się do końca swojej świetności. Czasem działa to z pewnym opóźnieniem, jednak inwestorzy, którzy zainteresują się tego typu publikacjami, niestety nie wychodzą na tym dobrze.

Ale o zmianie dotychczasowej tendencji w branży i powodach takiego stanu rzeczy już raczej nie poczytacie, no chyba, że przed samym dołkiem, czyli wtedy, gdy branża niedługo zmieni trend na wzrostowy. Absolutnie nie posądzam autorów takich wpisów o brak profesjonalizmu, to po prostu znana zależność. Przykładem tego może być rekordowe zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi o charakterze agresywnym pod koniec każdej hossy.

Oczywiście dwa wspomniane przypadki, czyli CDR i 11 bit w pewnym stopniu ratują honor branży, jednak jeśli ktoś w marcu zbudował sobie portfel z branży gier i podzielił akcje w równych proporcjach nie ma szczęśliwej miny.

To jeszcze jeden powód, żeby czytać różne artykuły, analizy i opracowania giełdowe jednak stosować identyczna zasadę jak przy przechodzeniu przez przejście dla pieszych - ograniczonego zaufania. Przy takiej filozofii od czasu do czasu jakieś aktywa nam uciekną, jednak posiadamy nieuszczuplony kapitał, który z powodzeniem (mam nadzieję) możemy zainwestować gdzieś indziej


sobota, 14 października 2017

Nowe rekordy hossy - bez entuzjazmu...


                      Podobnie jak wielu czytelników i aktywnych inwestorów jestem dość mocno zaskoczony sytuacją  jaka występuje na naszym parkiecie od dobrych kilku miesięcy - i to bynajmniej nie pozytywnie.

 Zachowanie segmentu małych spółek jak również nieważonego indeksu Cenowego przypomina ostatnie akordy hossy sprzed 10 lat. Podobnie jak wówczas spadki najmniejszych walorów rozpoczęły się na kilka miesięcy przed zakończeniem hossy na WIG20. Właściwie to jedyne podobieństwa. Tamta hossa charakteryzowała się niebotycznymi wycenami spółek giełdowych, a wiązało się to z ogromnymi napływami środków do funduszy inwestycyjnych. Obecnie nic takiego nie ma miejsca a jest wręcz przeciwnie - od wielu miesięcy notujemy odpływ inwestorów indywidualnych z agresywnych funduszy akcyjnych.

Co ciekawe dzieje się to w sytuacji, gdy główne indeksy giełdowe notują roczne maksima, co miało miejsce w tym tygodniu. W jednym z wcześniejszych postów wspominałem, że możliwa jest sytuacja, w której instytucje finansowe, które na chwilę obecną są głównym graczem - (nie licząc stosunkowo niewielkiej liczby inwestorów indywidualnych) nie będą miały interesu, żeby wzajemnie robić sobie krzywdę inicjując głębsze korekty. Jak na razie ten scenariusz się sprawdza. Zauważmy, że od chwili rozpoczęcia fali wzrostowej w grudniu ub. roku nie wystąpiła głębsza korekta - mam na myśli co najmniej 10%.

Z jednej strony to dobrze, ponieważ część inwestorów może pochwalić się solidnym zyskiem, z drugiej zaś osoby, które czekają na korektę, boją się wejść na górce. Poniżej kilka wykresów :


                                                                 WIG20- dzienny

                                   sWig80-dzienny                       CenowyPL-dzienny            


Warto zwrócić uwagę na trudności WIG20 z kontynuacją wzrostów w czwartek i piątek - negatywna dywergencja ostrzega przed tym, że wybicie może być fałszywe. Jeśli chodzi o sWig80 to aktualne pozostają
 wnioski wyciągnięte w poprzednim wpisie. Indeks konsekwentnie zmierza w kierunku wsparcia, czyli strefy 14500 pkt.

 W najgorszej sytuacji jest Indeks Cenowy. Spodziewałem się, że wsparcie 900 pkt jednak wytrzyma, ale słabość jaką prezentuje indeks ( praktycznie oddał wsparcie bez walki ) pokazuje, że "źle się dzieje w państwie duńskim"  Nie mniej ciekawie wygląda sposób w jaki instytucje finansowe ciągną w górę indeks największych spółek. Jednego dnia jest to branża paliwowa, drugiego energetyka a trzeciego banki.

Reasumując można stwierdzić, że tzw. "zdrowa hossa" zakończyła się w marcu, co dobitnie pokazuje Indeks Cenowy ale także analiza punktowo-symboliczna, gdzie wszystkie wskaźniki zgodnie wskazują na bessę na szerokim rynku. Możliwe, że takie zachowanie segmentu mniejszych spółek związane jest z przyszłoroczną likwidacją OFE  jaką znamy w obecnym kształcie. Drugim powodem w moim przekonaniu jest wspomniane wycofywanie się inwestorów indywidualnych z segmentu funduszy agresywnych, co powoduje, że towarzystwa funduszy są niejako zmuszone do sprzedaży akcji na giełdzie.

Zastanawiam się także ostatnio na ile - w przypadku małej ilości indywidualnych inwestorów - skuteczna jest analiza techniczna w swojej klasycznej postaci. Ale to już temat na inny post.

wtorek, 26 września 2017

Sytuacja techniczna rynków akcji-aktualizacja



Sytuacja techniczna głównych polskich indeksów, czyli Wig i Wig20 pozostaje bez zmian. Wnioski, które zostały wyciągnięte w postach tu i w tym miejscu jak na razie pozostają aktualne. Zmiany nastąpiły za to na wskaźnikach P&F, czyli Procentowym Wskaźniku Hossy i wskaźniku "30 tygodniowym". Oba wskazują potwierdzony sygnał sprzedaży dla polskiego rynku akcji.

                                       Procentowe wskaźniki hossy (źródło www.czasnazysk.pl)

 
W tym kontekście myślę, ze warto spojrzeć także na indeks sWig80 w nieco szerszej skali i poszukać miejsca do ewentualnego zakończenia spadkowej korekty.

                                            sWig80 weekly (źródło www.stooq.pl)

Uważam, że szczegółowe komentowanie powyższych wykresów jest zbędne. Warto za to zerknąć na aktualną szerokość rynku w przypadku amerykańskiego indeksu największych spółek, który dla wielu inwestorów stanowi niejako benchmark na podstawie którego próbują przewidzieć zachowanie pozostałych, kluczowych i mniej istotnych rynków akcji - S&P 500. Na wykresie mamy konsekwencje wygenerowania sygnału sprzedaży na  S&P Bullish Percent Index s  w postaci sierpniowej głębokiej korekty. (analiza niżej)

                                             S&P500 weekly (źródło.www.stooq.pl)
 
Co prawda indeks znajduje się w okolicach historycznych rekordów hossy, to warto zwrócić uwagę na wskaźnik S&P Bullish Percent Index. 18 sierpnia powstał tu identyczny sygnał sprzedaży, jaki zaobserwowaliśmy na polskim parkiecie w ubiegłym tygodniu - potwierdzenie spadku

                                       S&P Bullish Percent Index (źródło www.stockcharts.com)

Pojawił się on na poziomie 66% a więc oznacza to, że istnieje jeszcze miejsce do ewentualnej korekty notowań. Ostatnio taki sygnał pojawił się w styczniu 2015 roku.


                                         
             
         Reasumując: Polski rynek akcji - z punktu widzenia technicznych wskazań - jest gotowy do co najmniej głębszej korekty notowań. Negatywne dywergencje na tygodniowych wykresach głównych indeksów, potwierdzenie spadku na wskaźnikach P&F, zniżkujący indeks najmniejszych spółek sWig80, słabe zachowanie indeksów cenowych nieważonych, spadkowy trend na wskaźniku wyprzedzającym PMI na dzień dzisiejszy nie stanowią pozytywnej bazy dla notowań w najbliższej dającej się przewidzieć przyszłości. Także Procentowy Wskaźnik Hossy dla S&P 500 także sygnalizuje sytuację, w której warto zachować pewną ostrożność i przynajmniej na razie nie angażować zbyt dużej części  kapitału na rynku ryzykownych aktywów.  Warto również śledzić politykę. Niepewność co do koalicji w Bundestagu po wyborach - to raczej na krótszą metę. Znacznie poważniej wygląda za to sytuacja, w której północnokoreański minister spraw zagranicznych ogłasza, ze USA wypowiedziały jej wojnę wygląda już na dużo poważniejszą niż to, co mieliśmy okazję oglądać do tej pory. W sytuacji dalszego zaostrzenia konfliktu nie można wykluczyć scenariusza w którym inwestorzy przeproszą się ze złotem i walutami uznawanymi za tzw. bezpieczną przystań, czyli frank szwajcarski, japoński jen, czy tradycyjnie U.S.Dollar.